Poeta, twórca długich, choć raczej krótkich, zgrabnych, lekkich, nostalgicznych, choć bardzo często też zabawnych wierszy. Po poezję Adama Ziemianina sięgnęła swego czasu grupa Stare Dobre Małżeństwo, tworząc piękny album – Bieszczadzkie anioły. Taki własnie tytuł nosi jeden z tomików. Znajdziemy w nim te najbardziej bieszczadzkie i znane wiersze. Choć postać Ziemianina była mi znana od dawna- kiedyś widziałem go na koncercie SDM’u, gdzie w przerwach recytował swoje utwory – to te dwa tomiki kupiłem późno. Pewnego razu znalazłem je wśród innych książek na jednym ze straganów w Polańczyku.

Żeby czytać poezję Adama Ziemianina nie trzeba być fanem liryki, oczytanym znawcą poezji. To są wiersze dla każdego, przystępne i zarazem magiczne w swojej prostocie. Cudownie, bieszczadzko nastrajają.

Gdy tutaj sobie leżysz
Bo twój los łaskawy
Zwalił cię na łopatki
Między wierne Bieszczady
 
Coraz jednak ci trudniej
Czy chcesz czy nie chcesz
Mówiąc między nami
I nie dajesz sobie rady
 
Pociesz się jednak
Że leżąc wśród ziół
Dowiadujesz się
O sobie więcej
Bo słońce celniej
Prześwietla cię
Na przestrzał
I coraz wnikliwiej
Patrzy ci na ręce
 
Wówczas spowiedź
Z samym sobą
Często ma miejsce
Więc przykładasz
Ucho do Ziemi
A ona ci szepcze
Swe tajemnice
Bo takie też bywa
Bieszczadzkie życie [...]

Bądź tylko sobą – z tomiku „Nowe Bieszczady”